Kasiaballou vel Taki Tytoń - Dziennik

szeregowiec


był taki moment że ciągnęły się za mną bataliony
chociaż nie pobudzałam werbli. były takie chwile
ale szeregi same podnosiły larum. dla ciebie

porzuciłam armię zdjęłam materię ze sztandaru
i zaszyłam się na tyłach. do dzisiaj
echo niesie odgłosy szturmów
ale to nie ja wzniecałam bitwy. wojny wybuchają
i przestawiają rączym pióropuszom w lotkach.
  • 15 sierpnia 2015, 18:13:18
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 3

Podoba się (1)

Komentarze (3)

    • k b
    • 17 sierpnia 2015, 10:35:40

    bardzo mi się. od razu przypomniała mi się ta piosenka Kory i Maanamu, bo i tak chodzi za mną od dłuższego czasu:

    "Nie wyobrażam sobie, miły,
    Abyś na wojnę kiedyś szedł.
    (...)
    Gdy zaczną strzelać za oknami,
    Będziemy w szafie żyć."

    co prawda w Twoim wierszu relacje trochę inne - ale on jest - "dla ciebie".
    hm. zakochana kobieta, tak naprawdę zakochana, potrafi zaiste wzniecić niejedną wojnę o tego kogoś... w tym wierszu nie przyznaje się do bitew - a wojny że tak powiem same z siebie... :)
    ale niejako podziw czytelniczy dla opanowania. jednak refleksja, może analiza - co trzeba, czego nie warto... same życie.

    • k b
    • 17 sierpnia 2015, 10:35:49

    samo :)

  • fajnie Ci się przeczytało, a te uwagi o kobiecie zakochanej i jej (takiej a nie innej) aktywności bardzo celne/dają do myślenia i masz ciekawe muzyczne skojarzenia. tak sobie myślę, że pLa będąc jednak siłą sprawczą konfliktu, samą siebie plasuje na pozycji małego trybiku, bezdecyzyjnego szeregowca. rośnie w siłę dopiero podejmując decyzję o wycofaniu się. wojny nigdy nie rozwiązują konfliktu, tylko go pogłębiają. dzięki, że jesteś i czytasz, pozdrawiam :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

z tysiąca i jednej rozpaczy


jeśli z naszego drzewa pozostał popiół
a iskrzenie można wpisać między bajki
dlaczego wciąż czuję cię w sobie. upajasz się

zaprzeczeniami że nie pomieszkiwaliśmy w tropikach. zamówiłeś zimny kontener
na gorące albumy i krążki z koncertów. nie chcesz żebym była częścią duszy
drżeniem ciała pikselem wpisanym w pamięć więc jakim cudem
każdej nocy przynosisz pod okno garść ciem. gaszę światło

bo lękam się oczu dookoła głowy. dręczy odwłok skorpiona
który dzwoni o bruk. sen o tobie połyka wspomnienia
pożera dobre wróżby i tu nie spotkasz żadnych krasnoludków
a jednak bez ciebie jestem niczym

baśń pozbawiona morału.
  • 14 sierpnia 2015, 20:28:13
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 14 sierpnia 2015, 21:36:31

    relacja "ponad"... jest, bezwzględnie.
    sama świadomość, że jest ten ktoś (ale naprawdę ten ktoś) potrafi wyzwolić tak silne uczucie, jakie może tak wzruszyć że ojej... i to "jednak" - jak rezygnacja. ukryty święty spokój (?).
    bardzo.

  • relacja jest, ale nieco dziwna i chyba też bezsilność... i masz rację, że rezygnacja. on w niej się panoszy, neguje, że coś ich łączyło, ale bez niego jeszcze gorzej: baśń pozbawiona morału. i z tym nie da się już zawalczyć, istnieje w takiej formie i tyle. podoba mi się Twoja refleksja. dzięki, że znalazłeś chwilę, brej nocki :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Do podusi :)


za trzecią górą gdzieś w ciemnym lesie
zamieszkał skrzacik co Jankiem zwie się
kiedyś był drwalem siekierką machał
chciał dom budować lecz zleciał z dachu

mówiła sowa że spadł z wrażenia
kiedy wypatrzył ów cud marzenie
włosy anielskie twarz malowana
myślał że nimfa no leśna dama

lecz kiedy w oczy spojrzał dziewczynie
coś nim szarpnęło i po drabinie
runął jak długi wnet stał się mały
czary prawdziwe no nie do wiary

co miała w oczach ta białogłowa
nie wie ni zając ni wilk ni sowa
od tamtej pory stał się odludkiem
kto by tam zechciał być z krasnoludkiem

lecz nie wie Janek że w zagajniku
jest mała norka po lisim smyku
w niej pomieszkuje polna mysz szara
kiedyś dziewczyna lecz jako mała
wpadła w odmęty złego wodnika
ten się oświadcza dziewczyna czmycha
łotr za ucieczkę czar na nią rzucił
i jasne licko w mychę obrócił

sowa co w gwiazdy często zagląda
dziób tylko marszczy gdy ją oglądam
nasuwa mi się takie pytanie
czy się spotkają i co się stanie
bajka nerwowa w mocnych rumieńcach
trzymajcie kciuki za tych odmieńców


  • 10 sierpnia 2015, 16:17:31
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 11 sierpnia 2015, 05:57:53

    po 4 zwrotkach pomyślałem "bajka bez zobowiązań" ale zakończenie zdecydowanie mnie wybiło z tego błogoczytania ;))
    bajka nerwowa, no fakt.
    raczej każda normalna osobniczka (osobnik) ma jakieś ukryte (bajkowe?) fantazje akurat takie do podusi. nie ma czego się wstydzić ani mocno rumienić :))

  • nie wstydzę się, że piszę bajki i rymowanki pod uśmiech, a tego nigdy za wiele. to nie jest wielka poezja - wiem, ale nie dbam o to, grunt żeby umieć się bawić pisaniem. dzięki za chwilkę, cieszę się, że zakończenie nie było aż tak przewidywalne. serdeczne :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

harfa albo o szarpaniu zmysłów


oczekujesz aż z ust popłynie lepka strużka. chcesz się sączyć
przełykany do ostatniej drgawki. sięgasz po tytuł
najlepszego szermierza. sprawdziłam na własnej organice. miałam cię

aż po skurcze posiadając pod piórem dosiadałam
w słowach obracając lubieżnie oblizywałam się z ciebie. przyjdź
pod moje okno z nagą szpadą. będę wyglądać cięcia
w okolicy podbrzusza skoro nie zostało nic
z profilowanych ostróg którymi jak nikt inny
ujeżdżałeś nie ciało ale serce syreny. teraz oczekuję tylko rozognienia
przerywanego pchnięciami stalowego chłodu i wyhamowania tuż przed
żeby po chwili przyspieszyć. mogę droczyć się

między niestosownymi przygryzieniami języka. najbardziej rozchyla mnie
pewność że pomimo jęków jednak nie przestaniesz. oczekuję wyciszenia
zanim zdecydowanie dobijesz
do ostatniego bastionu i zdążysz skłamać o febrze
która dopada podobno nie tylko lędźwie. a teraz odsuń się

chcę zapomnieć
że byliśmy na oddech.

  • 09 sierpnia 2015, 12:12:19
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 09 sierpnia 2015, 21:44:13

    cóż powiedzieć... bardzo emocjonalne. jednak peelka stara się nad nimi panować poprzez:
    "a teraz odsuń się
    chcę zapomnieć
    że byliśmy na oddech."
    i zdaje się że panuje.
    brak opanowania emocji, ich nazywania i wyrażania, to zmora uzależnionych.
    dało do myślenia, dzięki.

  • to ja dziękuję za Twoje owocne obcowanie z wierszem :) miłego dnia :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

zdeklarowana


znam słowa które wywabiają spod ziemi
parujące gejzery zwroty powodujące zawroty
biegunów i potrafię dotykać
w miejscu szwów żeby obracać
najdelikatniejszymi atutami ale

nie klękam
  • 08 sierpnia 2015, 18:10:31
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 08 sierpnia 2015, 19:42:43

    hm. jakby korzystanie z tej wiedzy słów było czymś obwarowane. jakaś obawa przed swoją (ale też nie swoją) mocą.
    to nie klękam - jak dla mnie mocno wyrażony sprzeciw.
    no fajnie Kasia, jak zawsze ciekawie.
    pozdrawiam :)

  • fajnie Ci się przeczytało i masz rację, to sprzeciw. trochę zastanawiający, może to taka granica, którą peelka sama sobie stawia w obliczu okoliczności. nie chcę dokonywać wiwisekcji tekstu, tak że na tym poprzestanę. dzięki za chwilę, pozdrawiam :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

bocian


a kiedy zapragniesz powrócić ucieszy się zdezelowany komin
na którym zeszłoroczny chrust oczekuje przywrócenia świetności. pamięta
że tylko ty potrafiłeś tak wymościć gniazdo. wyglądając przez okno
wietrzę pierze żebyś poczuł że jestem z tobą chociaż dzielą nas
horyzonty. przesypuję przez palce puch wyobrażając sobie
że zanurzam się w twoich włosach. w myślach poprawiam niesforny kosmyk
na czole pod którym w mimicznych zmarszczkach zapisane myśli. obiecaj
że kiedy już zechcesz pobyć wyartykułujesz mi te najprostsze
a złote zachowasz na kolejną rozłąkę. wiem o tobie więcej

niż zeszłej wiosny i nie przeszkadza mi że nie przynosisz dzieci
ani kolorowych snów o wspólnych tropikach.

  • 08 sierpnia 2015, 15:44:58
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 08 sierpnia 2015, 19:39:43

    zastanowiło mnie - jedność miejsca czy jedność osób (bociana biorę jako osobę). jednak nie da się tak oddzielić bo obie tworzą relację. ale jednak tą jednokierunkową... bocian zapewne o niczym nie wie, co najmniej nie jest świadomy - chociaż dostrzega, skoro ma zostawić "te najprostsze myśli"... tylko myśli - ich kierunek też nie jest określony... hm. ciekawie jest.
    zastanawia zgoda peelki na ten stan.

  • relacja jedności miejsca i osób plus jedna wielka personifikacja. bocian powinien się domyślać, ale zgoda, pozostawmy go w niewiedzy/w nieświadomości. peelka pogodziła się z rolą wciąż wyglądającej przez okno. to musi być naprawdę niezwykły bocian, skoro pLa dobrowolnie skazuje się na sękaty parapet i tęskni i wygląda z nadzieją, a biorąc pod uwagę puentę nie może liczyć na zbyt wiele :) natomiast kierunek tych myśli rzeczywiście nie jest określony, wiersz w tym miejscu pozostawia białą plamę, możemy się tylko domyślać... chyba troszkę Cię to dziwi, Krzysiu, ale takie kobiety też istnieją i spędzają sen z oczu feministkom :)) dziękuję za poczytanie, miłego wieczoru :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

zabawy z temidą


nałożyłeś opaskę zawoalowałeś oczy. wyciągam ręce
potykając się o szale z przysłoniętą samotnością i nagim pożądaniem. kręci mną
i obraca niesprawiedliwa ziemia. wyczuwam piłę w twoich rękach
krwawe wióry kochanie wyglądają wyroku
za to że zamiast miłości zwiastowały rżnięcie.

moja ciemności
boję się

bagiennej otchłani przecież niosę kruchość tulę
w dłoniach przeświecalne serce.
  • 06 sierpnia 2015, 19:14:02
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 4

Podoba się (1)

Komentarze (4)

    • k b
    • 06 sierpnia 2015, 20:41:36

    już nie pamiętam tytułu ale utkwił mi z jakiegoś filmu wątek o psychicznym gościu z ręczną piłą mechaniczną i nieziemsko ładnej kobietce. temida - ślepa. przepis jest przepis, paragrafów stos - i zawsze jakaś furtka dla swobodnej oceny faktów i przewinienia - widełki: jednemu bezwzględny wymiar innemu w zawiasach. pomijam anomalie wynikające z hm. jeden wniosek i tak - nie wiesz co Cię spotka gdy nie daj wtopisz się w jakieś coś z nią... i myślę, że to nie jest do końca zabawa. że nawet nie może nią być. ten tytuł to jakieś takie samousprawiedliwienie peelki. hm. faceci często są ślepi, jak krety, taka prawda :) interpretują jakoś tak właśnie od a do zet, jak w tych paragrafach. i jeśli sytuacja nie jest prosta (prawnie też) gubią się. o - i to jest mój wniosek po lekturze. pozdrawiam Kasiu :))

  • Twoje wnioski są intrygujące. w kilku zdaniach dowiedziałam się czegoś nowego o naturze facetów :)przyznam, że takiej wiedzy nigdy za wiele, jestem wdzięczna, że uchyliłeś przede mną rąbka enigmy, jaką wciąż pozostają dla mnie faceci. moja peelka jest również ślepa, a może tylko zaślepiona. obie poruszamy się po omacku. masz rację, ona od tytułu się usprawiedliwia, tłumaczy, że te "klapki" zostały jej nałożone. dziękuję Ci za interakcję, niestety filmu nie kojarzę. serdeczne :)

    • k b
    • 07 sierpnia 2015, 18:48:53

    ach, to są tylko moje, nazwę je "wyjątkowe" wnioski, bo pod wpływem przeczytanych Twoich wersów :))
    oczywiście nie wypieram się ich, ale wiadomo - ci brzydcy też są w różnych odmianach.

  • zgodnie z założeniami gender i pozostając w zgodzie z poprawnością polityczną muszę dodać, że już nie funkcjonują podziały na płeć brzydszą, czy też słabą płeć, hehe... :)) atw, wyjątkowo, czy chodzi o wyjątki? bo jak wyjątki, to tylko potwierdzają regułę i tego się trzymam. Twoje wnioski pokrywają się z moimi obserwacjami, tak że spox, dobrze prawisz, Krzysiu :) ciszę się, że moje wersy były wyzwalaczem, bo dzięki temu nasza konwersacja podziałała ubogacająco :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

kolejny przechłodzony świt


tyle słów tak wiele obrazów
a nie potrafię uchwycić twojego profilu
rozmywasz się giniesz
w spoconych porankach

może zbyt intensywnie wysypiam cię w sobie
schowanego za migotaniem przedsionków
przytulonego do piersi nachylonego
nad łonem gdzie osuwasz się mój pępuszku świata
po linii bioder ku ogrodowi
który dawno nie zaznał czułego dotyku sadownika

tyle nadziei tak wiele oczekiwań
a nie potrafię nawilżyć twoich warg podzielić się
wszechobecną wilgocią która wsiąka samotnie
w osobne przebudzenia
  • 01 sierpnia 2015, 12:09:02
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 03 sierpnia 2015, 14:29:58

    pięknie pięknie.
    kurcze Kasia, jak Ty to piszesz :))

  • poddaję się/ulegam strumieniowi świadomości ;)) dzięki za przychylność :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

obserwator albo coś z ornitologii

w rześkie poranki gorące południa parne wieczory tropikalne
noce - pragnę

i nie musisz być dla mnie
mocarnym atlasem półboskim achillesem zmysłowym parysem

wystarczy że popatrzysz jak oczekując kwilenia wiję
na surowej skale
  • 31 lipca 2015, 13:32:07
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 31 lipca 2015, 20:55:41

    Kasia, fajne pisanie, jak zawsze.
    pozdrawiam :)

  • taka machorka... ;) btw, miło, że zaglądasz. serdeczne :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

na tytuł mnie nie stać


może lepiej nam było w getcie. woda niczym rynsztok a rynsztok niczym
kiedy chleb czarny jak moje warkocze i niezbywalny jak twoje rude dzieci.
żeby tak nie darły gąb niedomagały bez mleka i miodu żylibyśmy. gdybali
zgodnie dymali dozorcę który stróżował całkiem koszernie chociaż przaśny.
baranie! trzeba było nie dozorować stróża tylko czekać na Mesjasza.
pustostan nie Eden ale piwnica kryta dechą. a propos owieczek -

podobno Jezus też był rudy. nigdy się nie przyznawałam ale ja w Niego wierzę
i nie wierzę plotkom; był śniadym brunetem o którego się modliłam
ale jakimś cudem wyżebrałam ciebie. wiem wiem - Bóg nie zna dowcipów
o totalizatorze. na nieszczęście ty się ciągle kiwasz a ja nie mam szczęścia
do typów na chybił trafił.

dosyć wypatrywania gwiazd romantyzmu reumatyzmu też nie wyglądam
dlatego poszukam wyspy. obiecanej w kalendarzu przez okres ochronny
a ja nareszcie mam i kalendarzyk i okres. aha; kapelusz pod ławką puszka
na ławce a dzieciaki poszły się bawić w doktora. no co się tak gapisz? odłóż
tę poobijaną trąbkę; przecież bardziej brudne i obrzezane niż moja kiecka
i twój pogrzebowy interes - już nie będą.
  • 29 lipca 2015, 10:24:05
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 03 sierpnia 2015, 21:49:30

    tak mi się pomyślało, czy istotnie zadaniem ludzkości, tym największym, jest przedłużanie gatunku...
    bohaterzy wiersza raczej nie grzeszą (czytaj: nie błyszczą) intelektem, kasą też chyba nie - na pewno nie w nadmiarze.
    i w duszach romantyzm - jak reumatyzm, prawda.

    fajnie się czyta, tak obrazowo-sytuacyjnie.
    pozdrawiam Kasiu :)

  • powiadają, że nie samym chlebem człowiek żyje. z drugiej strony jak każda istota żywa człowiek ma w swojej naturze zakodowany silny instynkt samozachowawczy, pozwalający przedłużać gatunek. to cecha pierwotna, ale naturalna i czy nam się to podoba, czy nie jednak dominująca, a zawdzięczamy ją ewolucji. w sytuacjach ekstremalnych daje o sobie znać ze zdwojoną siłą. tak jest w przypadku pary z wiersza. są prymitywni, a jednocześnie naturalni. instynkt pozwala im na przetrwanie, chociaż nie dogadują się w kwestiach elementarnych potrafili wiele przetrzymać i to jest ich siłą. stać ich i na romantyzm, peelka mówi, że go oczekiwała i się nie doczekała, a więc jest jakaś wewnętrzna potrzeba czegoś więcej niż tylko chleb. peelka odchodzi, bo jest rozczarowana, bo nie ma widoków na romantyzm, chociaż wypatrywała gwiazd - może się jedynie nabawić reumatyzmu. tak że nawet wśród prymitywów jest pragnienie piękna i finezji, tak sądzę. jest ten pęd do uszlachetnienia jednostki. peel jest swojego rodzaju romantykiem, który kiwając się niewiele robi dla rodziny, jest oderwany od rzeczywistości. jego postawa nie pozwala jednak na idyllę, wręcz odwrotnie - pelka zarzuca mu nieudolność, jest jej typem na chybił, nie trafiła, nie o taki romantyzm jej chodziło. ich związek rozpada się przez przyziemie... cieszę się, że własnie ten wiersz zatrzymał Cię na dłużej, serdeczne Krzysztofie :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Pamcia urodzinowa albo piromanka


Chciałam napisać wiersz ale zabrakło czcionek Próbowałam
cofnąć czas ale nie ma takiego cyferblatu Starałam się
robić dobre miny w kiepskim teatrze
jednego mima Teraz już wiem że mogę
tylko zgarniać popioły

ze spalonych liter zwęglonego zegara
wśród zgliszczy kurtyny Tyle miałam do wyrażenia
a przesypuję po tobie z próżnego w niepełne Pod filarami
mostu w pożodze przepełniona winą
za ogień Rozpinam efektowną łunę
żeby pozwoliła zapomnieć

o wszystkich numerach Nie wyłączając
alarmowego
  • 27 lipca 2015, 07:18:43
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 1

Podoba się (1)

Komentarze (1)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

źródełko :)


maleńki smuteczek i torcik bez świeczek
ogromne potrzeby i pogoń za chlebem
guziczek pętelka głęboka studzienka
a nad nią Kasieńka wygląda Jasieńka

historia jak z bajki pęk loków i lajki
że ciągle wpatrzona choć woda spieniona
od blasku jej oczu od kłosa w warkoczu
studzienka aż pęka w niej nie ma Jasieńka

gdzie jest ten jedyny pytają dziewczyny
w tym lustrze zaklęty ach co za wykręty
Jasieńku Wodniku tu chłopców bez liku
przybywaj o świcie po swą gołębicę

niemądra dzierlatka co wbija się w latka
i czeka w wypiekach a czas hen ucieka
zostanie przy studni aż wieś się wyludni
poczeka na Jaśka bo taka z niej Kaśka
  • 23 lipca 2015, 14:57:29
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

kołowrotek


a kolorowe szkiełka imitowały witraże. patrzyłam ze środka
piaskowego zamczyska. świat wydawał się układanką
w kalejdoskopie szczęśliwych zrządzeń losu. nie musiałam ubarwiać
każdego dnia bez ciebie. wierzyłam że zjawa z przeszłości
która straszy bezdomną miłością utkaną z babiego lata ma moc
rozpinania tęczy żebyś mógł sięgnąć baszty. u bram nikt nie zawołał

a budowla runęła pod naporem fali. zniknęła ostoja
dla wielobarwnej puenty bo kolorowe szkiełka tylko imitowały witraże
przez które patrzyłam na pusty dziedziniec. świat już nie był
kalejdoskopową układanką tylko czarno-białym obrazem po przypływie
który odbiera szczęśliwe zakończenia.
  • 21 lipca 2015, 12:35:02
  • Podoba się: 2
  • Komentarze: 0

Podoba się (2)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

sztuka strojenia


koncertują cykady: siedzę na ostatnim pieńku
w nocnej koszuli która opływa tylko twoje zakamarki. czekam
aż podejdziesz i sprawisz że będę
pierwsza. pokaż mi jak się wsłuchiwać

w leśną wirtuozerię. naucz boso stąpać po wrzosach. poprowadź
do takiej dziupli gdzie ogień w kominku stęskniony
kubek kakao i karminowa pościel zasłana oczekiwaniami.

te o brzasku ciekawią najbardziej. poznam cię
po zachłannie zsuwanych ramiączkach. przez namiętne kluczenie
strunami wiolonczeli zakoduję w jedwabiu
testosteron.
  • 29 czerwca 2015, 14:28:00
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

    • k b
    • 28 lipca 2015, 14:11:29

    świetne. szczególnie ten fragment pobudza:
    (...)"czekam
    aż podejdziesz i sprawisz że będę
    pierwsza."(...)

  • też lubię to przejście :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

z wizytą (wersja beta)


fascynacje odciągają od gniazda
albo udają kukułki ale bez obaw
nie podrzucam jajek. przybywam wieczorem

kiedy domykasz okiennice. zjawiam się
jak dobry sen w nadziei że uchylisz lufcik
dla turkawki i przyjmiesz parę zagubionych skrzydeł. będę niema
nie zbudzę domowników. wykradnę cię tylko
na krótką wędrówkę brzegiem serca.
  • 23 czerwca 2015, 12:10:37
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

z wizytą


fascynacje odciągają od gniazda
albo robią za kukułki ale bez obaw
nie podrzucam jajek. przybywam wieczorem

kiedy ze strachu przed utratą ciepła domykasz okiennice. zjawiam się
jak dobry sen w nadziei że zostawisz uchylony lufcik
dla wychłodzonej turkawki i przyjmiesz pod wymoszczoną strzechę
parę zagubionych skrzydeł. będę niema nie zbudzę domowników. wykradnę cię tylko
na krótką wędrówkę brzegiem rozgorączkowanego serca.
  • 18 czerwca 2015, 14:04:11
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***(bez)


bez ciała bez serca bez duszy
taki bez zakwita pod moim oknem
a różni was tylko to że mój bez
nie posiada ilorazu inteligencji
kiedy z ciebie już tylko zimny metal
mechaniczny tytan bez ciała bez serca bez duszy
nie zdołasz nawet zakwitnąć
pod żadnym z miliona niskich okien
uboższy o umiejętności pospolitego bzu
chociaż możesz się poszczycić
wysokim IQ co jest samo w sobie
zupełnie bez sensu.
  • 16 czerwca 2015, 14:35:55
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

nasza chwila ten moment


kolejne rozdroże a jedynym kierunkowskazem
zakręcił ranny sokół. był na wyciągnięcie ręki
ale nie potrafiłam zatrzymać tej bliskości.

popatrzył na mnie zjawiskowy ptak pod ścisłą ochroną
i zostawił po sobie pióro. podnoszę delikatnie przytulam
do ust żeby złożyć ostatni pocałunek. przez moment
poczuć zapach wiatru poznać namiastkę podniebnych
wojaży.

miał wiele do przekazania ale tylko zakręcił
azymutem i teraz nie wiem już w którą stronę patrzeć
jaki kierunek obrać żeby raz jeszcze skrzyżować spojrzenia
poznać historie blizn i zrostów i nareszcie razem
odkażać każdą świeżą ranę.
  • 15 czerwca 2015, 12:32:45
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

pakt


zbyt duszno w złotym laurze? zawsze możesz odrzucić
nie tracąc głowy. nie chcę cię

przewiązanego odświętną wstążką ani codziennego
z listkiem na biodrach. a propos przysłaniania: w zbroi

bywa bezduszniej niż w wieńcu. bądź dla siebie
ekshibicjonistą - przymknę oko - ale bądź i się porozpieszczaj. rozbierz
z wczoraj obmyję cię dzisiejszą rosą. razem zaplączemy się
w jutrzejsze strugi deszczu. przy mnie prześpisz

ostatni pociąg i poznasz smak bezdroży. odrzucisz zarumienione
marzenia - tak - nie będzie rozkosznych poranków
po zasiniałych nocach. w zamian obiecuję że poczujesz
nas niejednym zmysłem. z palcami w wazelinie
nie pozwolę ci przegrać z korozją. wiesz
że ściemniam? a jednak podpisujesz

- śliną.
  • 08 czerwca 2015, 16:05:42
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***[albo albo]


żyć ze sobą nie możemy
a bez siebie nie umiemy
- albo:
żyć ze sobą nie umiemy
a bez siebie nie możemy
  • 20 maja 2015, 17:34:08
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się