Kasiaballou vel Taki Tytoń - Dziennik

na wschodzie bez zmian


jeszcze parę wierszy niechlujnie przewieszonych
przez wspomnienia. dosychają beznadziejnie
wypatrując dłoni które zebrałaby je przed deszczem.

kilka fraz piosenki jeden refren o ciągnięciu w górę
chociaż toczy się nam odwrotnie
ku kolejnej ciszy: siąpi bez widoków
na przesilenie bez perspektyw na porządną burzę.

coraz dłuższe włosy coraz krótsze chlipnięcia
pod nosem nucenie bielejących nut happysadu
i już wiem że tylko osamotnienie jest tak trudne
do wyrażenia.
  • 25 lipca 2014, 15:56:21
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

syndrom prawie sztokholmski


"otwierać kobietę na dwa
kochać w podejrzanych pikselach
nie jestem wielka
ale tylko ja jeszcze potrafię cię znosić
do arki"


pośrodku cytrynowe drzewko zasadzone jak u kostnera. na wodzie
sczytujesz z pleców tatuaże. zawsze lubiłeś wietrzne dzieci. wierzą
w miasto na dnie. jest tak rzeczywiste jak twoje tętno potrzebne do bicia
piany w skrzelach.

z rzęsami na płucach (mówisz) nie można bez celu. celę wijesz i uważasz że masz
cela. nie prosiłeś o sekstant po prostu doznałeś wiedzy w palcu; boży wystarczy
porozpinać skórę przed innymi i najlepiej na drewnianym maszcie. zdjęci zapachem popłyną
żeby nie kotwiczyć w nadziei. (rozumiem) blada jest i w ogóle nie powinna być tak kolorowa.

tratwa na drzewie liście imitują fale dla poszumu o barce. słowa łamane
jak gałązki. od pierwszego patyczka śpiew uprzedzał; nie zmienisz syreny
w dorsza. nie wiedziałam że człowiek potrafi aż tak: do siódmej kory nie wiedziałam jak
powiedzieć że trzymam koszyczek jagód że tutaj rośnie przede wszystkim jodła i że może
mam alergię albo przemożne natręctwo - że może za uszami szumi nam nowa
megasensoryczna baśń.
  • 10 lipca 2014, 14:01:45
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

mniej więcej zamiast


to takie smutne kiedy miód zastyga w szkle
pitna żywica utrwala owocowego singla

przez lampkę więcej widać

nie trzeba przecież być atlasem
żeby w palcach obracać świat
nie należy
do siłaczy i mrugających gwiazdek
może mierzyłeś blask zamiast obmywać bose
faraonki zawsze wracają
ze stóp pod żebro

zieleń ma jeszcze tyle odcieni jasnych
spojrzeń ponad
fajansowe półmiski pełne złotych rybek
które poprzyrastały do sałaty

po wróżbie z łusek
odpraw śnieżynki i tandetnego mikołaja
z białej czekolady nikt nie tłoczy kakao

odpukam w niemalowane kiedy
przez próg przeniesiesz
warkocze lnu może nawet jedwab
na jedynie słuszną stronę aksamitnej poduszki
a wiosenne kwilenie pootwiera futerały
udomowionym cykadom

przepijam do tych co jeszcze kołują

na czas zwiastowania
nawet malowane usta oddają korale
zdejmują perły przed
'swoim lądem zwyczajnych spraw'




  • 10 lipca 2014, 13:38:25
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Pamcia urodzinowa - sporo przed czasem i zupełnie poza przestrzenią


Pan w trakcie Pani po
pesteczce Jak dziwnie
los im pokojarzył Chapnął
a zdziwko wcale duże Ogryzek
śmignął tuż przed twarzą

Pan pastel Pani akwarela Pędzel
w olejnych - moc mikstury Pamięć
Hammerite wtarta w metal I nikt
nie zdziera klawiatury Nie strząsa
daty z kalendarzy Kolejny raz
się nie przydarzy Pani pamięta
pikowanie Pan czas -
ten nigdy nie przystaje
  • 10 lipca 2014, 12:39:45
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 2

Podoba się (0)

Komentarze (2)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Tobie


przynoszę rozgrzebane serce
na odciętej dłoni. niewidome oczy
wpatrzone we wczoraj. przynoszę
garstkę fraz i uncję wspomnień
niewidomym oczom po odciętej dłoni
rozgrzebane serce.
  • 08 lipca 2014, 18:53:27
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 4

Podoba się (0)

Komentarze (4)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

wypośladkowany


na przeczesanych myślach pozostawia szadź
gładzi alabastrowe policzki i sunie z posmakiem szronu
na wargach po zbielałej szyi pozbawianej pulsującej iskry

ośnieżonymi kciukami ucisza falowanie pagórków
schładza niesforne szemranie strumyka i układa
w wieczność na odchodne jeszcze liźnie stygnące
stopy aż po nieśmiertelną lodowatość wnętrza
profilowanego przez frazy śmiertelnie wypośrodkowane
  • 08 lipca 2014, 16:15:12
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

jaki kucyk jest

poznasz po galopce. stare druty oplatają
młode gały a leciwe dewoty rzygają same
chętne do nadstawiania ale metryka
rzuciła wąsem pod nos zamiast
na podpiździe. zmanierowane oseski odmawiają
wpierdalania mięsa zapominając na czym wyrosły
maturalne szczeciny na klatach. w obawie przed rakiem
celebrytki obcinają cyce a dziewczyna z brodą pomniejsza
chuja nadmierną gestykulacją. dzisiaj jestem inna: pierdole grzyba
w sutannie i pożeram kurczaki nabierając przekonania
że cierpiały mniej od życia zafundowanego przez refundowaną
profesurę.
  • 05 lipca 2014, 12:17:31
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

u Ksantypy


podejdź bliżej
spieniona pyszczko co ślinę toczysz rodem z jądra
Ziemi. nie obawiaj się
to tylko lniana serwetka w rogi. zachowasz swoje
stwardniała raciczko. mam więcej materii
na tę okoliczność usiądź w progu poczekaj
na siostrzane odbicia.

podejdź i ty
wzburzona mordko co lawinę spuszczasz rodem z grzbietu
Rysów. nie obawiaj się
to tylko wyciągnięte członki. nie stracisz swoich
przechłodzona łatko. mam więcej brzozowych pieńków
na tę sposobność usiądź przy palenisku poczekaj
na braterskie odblaski.

tyle w nich z bydlątek ile w nas energii
z odnawialnych źródeł.
  • 02 lipca 2014, 18:14:40
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

para solki


pod moim oknem koc
wilgotnieje na zmianę pogody
już się uodporniłam

przed moimi drzwiami wycieraczka
zarasta kurzem na deszcz
jeszcze przyjdzie czas

ale zanim wytrze buty
zwinie koc i wynajęte panienki
spod mojego okna
  • 29 czerwca 2014, 19:21:58
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Między wodami Kaszpirowskiego a mydlinami po Rasputinie

pobłądził mój ideał. Podchodził do nóg
kiedy oczekiwały dłonie. Składał spojrzenia na szyi
unikając dysków spod powiek. Taplał się w błocie
po odpływach pozornie przeoczając uniesione fale
zadarte koronki. Rozdawał w wiaderkach kumplom
wznosząc fortecę. I brnął w wojnę
na babki osuwał się w czeluść. Omijał otwarte
przestrzenie. Skrzypiał u bram wieszał się
na okiennicach przy uchylonych wrotach
schodził z drogi. Opacznie nazywał
siostrą czasami przyjaciółką. Kiedyś zawyłam

kochanką. Zakrzyczałam w noc i odmówiłam
księżycowi blasku burzom piorunów. Właśnie wtedy
mój pogubiony ideał podał knebel sięgnął po kit
posłużył się silikonem. Nie rozpowiadano jak
podglądał kolorową bieliznę podbierał przepaski. Kiedyś
wezwał do mnie znachorkę którą spienił wyzywając
od różnic przezywając matką.
  • 27 czerwca 2014, 12:56:37
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Biznesmen a u Ciebie kosy na sztorc


Ptak do którego nikt nie mierzył z procy
spadł mu z nieba delikatnie przechylił głuchawy
kapelusz. Ale pieczary są wytrzymałe. Potrafią
ostrzyć zęby na złomie. Miękko wygodnie pod ściółką
nadstawiać małżowiny polerować rondo. Kiedy kosze
pełne Najwyższego w przeliczeniu na twardy
nominał. Ten użyźnia rozrost słoniowych atrybutów. Spodnie
imitują zwierza wywrócone kieszenie składają się
w uszy. Wystarczy wysunąć trąbę.

W mrowisku sinusoidalny ruch o znamionach
posuwistych. W znakach w stygmatach w bólu
uszlachetnia się tylko purchawka. Krzyk umacnia
umoczonych w szambie które tym razem trąciło
leśną perfumerią. Im dalej dalej tym bliżej bliskich
tym niemniej coraz mniej fałszywych opieńków.

Panno Wiślana zdejmij przepaskę zrzuć
pas cnoty. Twoją piczkę toczy grzyb.


  • 25 czerwca 2014, 13:28:30
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bezexscesy


moment w którym obawiali się przestąpić surowy próg
postąpić najsłuszniej a jednocześnie nie nastąpić
nawet na palec. Ta chwila sprawiła że nie mogli

wyprawić się razem. Rozprawić z sękatą przeszłością. Rozporządzać
kiedy rządziło urządzanie się według odmiennych praw. Bezprawnie
skarżeni mogli przez moment być i skargą i wyrokiem. Po roku
w zdartym brudnopisie ona zatrzymana na bezwonnym akapicie on wytarty
wciąż pachniał gumką.


  • 24 czerwca 2014, 14:39:36
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Z klepsydrą nad atlasem


jednym ruchem ręki umiem spiąć
półkule skleić kontynenty oceany
pozlewać w jedną toń a jednak
nie potrafię parą z dłoni zebrać
siebie ciebie w jedną garstkę
piasku.
  • 24 czerwca 2014, 12:56:51
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

myszy?


wszędzie Gryzoldy Gryzmini ich
oseski Gryzmysie. chrum-chrum.
  • 24 czerwca 2014, 12:50:44
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
  • 24 czerwca 2014, 12:50:16
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

kamienica


skłonna do grzechu skuszę się wyszeptać
że wciąż czuję w sobie dom
coraz bardziej i jeszcze bardziej bez ciebie
tylko zyskuje

zabite okna martwe klamki u drzwi. jestem
zblazowaną wycieraczką z tekstem
nikomu niepotrzebnego powitania. udaję ważną
ale to poza bo przecież poza tobą obłęd
nawet podłoga jest gdzieś w miejscu sufitu.

brakuje energii a bez światła tylko kot
w mojej głowie głucho stąpa po rachitycznych kątach
a oniryczne cienie starają się malować
miłosne freski na niekochanych
ścianach.

skłonna do szeptu skuszę się zgrzeszyć
że wciąż czuję w sobie ciebie
coraz bardziej i jeszcze bardziej
bezdomnieję.

________________
z reminiscencji
  • 24 czerwca 2014, 12:39:07
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***o symbolach


nie dzielmy się niedzielnym
jajkiem ale codziennie częstujmy
Nowym które potrafi przytulać
Ziemię do Nieba i nie tylko
Słowem i niekoniecznie po
burzy

w koszykach w plecakach ryby różnobarwne
kłódki spod mostu teraz na łuku
Dawida
  • 17 kwietnia 2014, 12:51:31
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***Ezra a Iskariota: o tajemnicy eutanazji o miłości o świadectwie i jego sensie o pomyleniu pojęć o obłędzie o błędnych apostołach /ost./


"Żadnych zasad, żadnych barier, żadnych granic - cel uświęca i rozgrzesza wszelkie środki, przy cichym przyzwoleniu oczu wokół oceanu innych głów. I nie znajdziesz w nich wyrzutów sumienia, autorefleksji, bo idea, bo wartości dla nich rzekomo nadrzędne, bo setki innych ściemniaczy, celem zdjęcia odpowiedzialności. Na dno spuszczają jednostkę słabą, niedostosowaną, szkodliwą. Wyeliminowali przecież nowotwór na ciele wielkiego organizmu. Wspólnie, a więc nikt nie musi czuć się bezpośrednio odpowiedzialny. To się stało w ramach zjawiska. Nie jesteś dla nich jednostką/podmiotem. ale elementem, wpisanym w statystykę, kolejnym nacięciem na niewidzialnej rękojeści. Co możesz? Ciebie już nie ma. Pozostanie teoretycznie bezimienne świadectwo, z przestrogą i batem dla/na innych. Cel został osiągnięty."

- pantofelek.


P.S.
a czyniąc nie wiedzieli co sobie uczynili

http://www.youtube.com/watch?v=MqYDdDmW3dw
  • 08 kwietnia 2014, 15:52:46
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 2

Podoba się (1)

Komentarze (2)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***Ezra a Iskariota: o tajemnicy eutanazji o miłości o świadectwie i jego sensie o pomyleniu pojęć o obłędzie o błędnych apostołach /1/

Refleksja

"Są zwarci, zgrani i zdesperowani. Wyłowią Cię z oceanu głów. Dotrą do Twoich pseudoprzyjaciół i zdeklarowanych wrogów. Przyświeca im jasny cel i ciemne, niskie motywy własne. Przybiorą postać wilków w owczej skórze. Wkupują się w Twoje łaski, zyskają zaufanie. Wykradają tajemnice, żeby je potem przepotworzyć w zupełnie dowolny sposób. A że oceniasz ludzi po sobie, nie przewidzisz, nie pomyślisz nawet, z czym obcujesz. Wtargną do Twojego domu, chociaż nie otwierasz drzwi. W tysiącach masek wyniosą z niego, co tylko Twoje, najcenniejsze, nietykalne i wyrzeźbią z tego dowolną figurę retoryczną, na miarę swoich miałkich potrzeb. Poddadzą Cię wyniszczającej merytoryce, przefiltrują i odkształcą każde słowo. Podziałają podprogowo, skojarzeniowo, symbolicznie - nigdy wprost, ale Ty wiesz, że czarne chmury, to nie kaprys natury, a działania techniczne. A obecna technika pozwala na wiele, w pewnych sytuacjach nawet na bezkarność. Takimi narzędziami utoczą Ci krwi, nie pozostawiając śladu na skórze. Rzecz w tym, że krew, to za mało, wiesz, że mogą zjeść i ciało - namacalnie, w sposób rzeczywisty. Twoim udziałem stanie się zaskoczenie, niedowierzanie, przerażenie, ból, strach, niemoc. A zadzieje się tak, kiedy dotkną tego, co jest sensem Twojego istnienia i zapędzą Cię w zaułek, aż po rozwiązanie końcowe: ucieczkę, a może szaleństwo, a może samounicestwienie, a może... "
  • 08 kwietnia 2014, 15:49:50
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Utrzymaj


Grzebień z kości

perłowych. Takiemu niestraszne rzymy krymy. Niech rozczesze
przed tobą i słomiany warkocz co przemienił owoc w kiszone
pomarańcze na ogórki. Odłóż nożyczki. Nie ścinaj
- niech rozpamiętuje.


Wzgórza doliny jaskinie

jedna niwa kiedy do nabrzeża wspólną rzeką. Gdybyś miała
pod nią szlachetny kruszec diamentowe argumenty. Żeby chociaż
maziste złoto z podciętej aorty. Ślepia zza oceanu
spod mocarnych brwi byłyby chętniejsze
do tików łaskawsze w puszczaniu.


Palec siostry

strojna dama siwa od tytułów. Obleczona w nieboskłon
a przyziemna w łonie. Jałowe to symbole jak takie nieboskie. Wystawiła
oręż posłała gladiatorów.


Yeti w kostiumie

Mikołaja pożonglował lachą pokręcił
biegunem obracał po oczopląs. W kryształowym igloo
na miarę Laponii szafa grała pod deskami
skrzypiała karminowa słodycz. Nic
tylko lizać.


Muskuły na zwojach braci

obciągają
przed tobą przykrótkie nogawki. Składają pokłon
bosym chwałę drewnianym tarczom. Hannibale
na trąbach po skórzane cholewki. Tobie zamiast
walonków niechby nawet glany. Żeby nie deptali żeby kopnąć
w cztery jak się zaczną wyplatać w dobierany słomą.


Twoje to dreptanie

wokół bezmlecznych wzgórków suchych dolin
wychłodzonych jaskiń. Tam szemrzesz z nadzieją. Niech pomoże
aż po morze. Czarne ono z horyzontu przez pamięć
szkarłatne.


Z kuzynami najlepiej

w albumach nie widać
przytrzaśniętych palców między wierzejami
trzymaj aż otrzymasz. Wolną chwilą - wybacz.


  • 27 lutego 2014, 15:07:18
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 4

Podoba się (0)

Komentarze (4)

    • A B
    • 16 marca 2014, 18:00:11

    no i dobrze... daje radę...

    cieszę się, bo - urzekła mnie Pani historia - te zbanowane polemiki, temperament...

    mogę się zrewanżować komentarzem a nie muszę kadzić - szczerze -

    rzymy krymy... są słabe...

    słomiany warkocz, co przemienił kiszone pomarańcze w owoc - potwierdza, że się nie pomyliłem - jest wyobraźnia, nie ma pierd... o męce istnienia, jakiś dupereli powtarzanych do znudzenia o samotności, deszczu, przemijaniu... jest konkretny obraz, odważny, nowy, świeży swoim zepsuciem... ok

    - wzbudza to konsternację ale

    ogóry ratują sprawę... tzn. - nie ratują, pogrążają

    jakie to ma znaczenie?...

    no i 2 ostatnie zdania - klamra z tytułem fragmentu fajnie całość zamyka...

    o co chodzi z tym tekstem?... się zastanawiam...

    - odbiega od tego całego portalowego pierdu na jedno kopyto - bez cienia odwagi i horyzontu przekraczającego istniejące wzory tudzież gazetowo-sieciową papkę...

    są i mielizny - pomoże morze to jak rzymy krymy - do niczego...

    ale o co "z nim" chodzi?

    wie Pani co?... Pani K. -
    olejmy treść... nie będę sztukował i tak wiadomo, że nie o treść rzecz idzie - to dobre dla krytyka, ew. czytelnika z ambicjami na ideologię...

    idzie o styl... tylko to się liczy...

    a Pani w tym tekście...

    - jest pojeb... ale aż kipi od konsekwencji, odwagi i - powtórzę -

    soczystości!!!

    a to - Pani K. -

    Palec siostry

    strojna dama siwa od tytułów. Obleczona w nieboskłon
    a przyziemna w łonie. Jałowe to symbole jak takie nieboskie. Wystawiła
    oręż posłała gladiatorów.

    to, proszę Pani - to jest (kur... jej mać)

    POEZJA!!!

    i jakem Art.Bak gwarantuje Pani, że nikt tuta nawet przez jeden wers czegoś takiego nigdy nie napisze!!!

    co należało dowieść

    sic!

    (idę zmyć wazelinę - żarcik... taki... słaby)

  • dziękuję za poczytanie, zwłaszcza za krytykę. tak, w tych dwóch momentach podziałałam pospolitą popeliną, ale bywa, jak się na gorąco/trochę pod wpływem emocji pisze. podziałałam skrótem, niepotrzebnie. warsztatuję teksty wolną chwilą/jak mnie najdzie podumam nad zamiennikiem, albo rozważę wycięcie.

  • Kasiu, a ja chciałem o tym linku, o tej piosence, którą tu zapodałaś. Ech, Kasiu ewidentnie się starzejesz ;) zrzuć berecik, póki ci jeszcze na dobre nie przyrósł do głowy :)

  • nawet tutaj przyszedłeś pomachać drewnianą szabelką? spójrz w lustro i popraw turban, młocie. spójrz w lustro; ani słuchu nie masz, ani czytać nie umiesz, dlatego pisać też nie potrafisz. nie jesteś też w stanie damski bokserze uciszyć kobiety. zagłuszasz, ale to tylko piski i trzaski - zmień sprzęt, bo nadajesz i odbierasz na zagrzybiałym.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się